„Przepracowanie” sędziów jako usprawiedliwienie przekrętów sędziowskich?

Swego czasu wówczas Rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa sędzia Waldemar Żurek stwierdził, że polscy sędziowie są totalnie przepracowani. Ciekawe, bo 28 grudnia 2011 roku „Rzeczpospolita” sugerowała, że z raportu Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości można odnieść zupełnie przeciwne przekonanie. Według tego raportu Polacy rzadziej niż inni obywatele Unii Europejskiej stają przed sądami. Spośród dużych krajów UE Polska ma najmniejszy napływ spraw procesowych (1,7 mln). To ponad dwukrotnie mniej niż Włochy i o ok. 1/4 mniej niż Hiszpania, Francja, Anglia i Niemcy. Polski sędzia ma do rozpoznania 173 sprawy rocznie. Jego włoski kolega czterokrotnie więcej a hiszpański czy francuski trzykrotnie więcej. Co prawda, kilka lat minęło od opublikowania tego raportu ale chyba nie wierzymy w to, że przez ten czas nastąpiło odwrócenie proporcji… Z posiadanych przeze mnie nieoficjalnych informacji albo inaczej, z zasłyszanych, wiarygodnych plotek, też bynajmniej nie wynika potwierdzenie tezy pana Żurka o przepracowaniu sędziów. Nie tak dawno jedna pani prokurator w prywatnym gronie narzekała, że jest przepracowana i chyba spróbuje zostać sędzią. Po to aby mieć luz…

Piszę o tym wszystkim, bo może będziemy się teraz spotykać się z takim oto tłumaczeniem wszechobecnych „pomyłek” sądowych w wyrokach – że oto wynikają te „pomyłki” z przepracowania sędziów. Nie dajmy się tym ogłupić. Przede wszystkim, mnóstwo z owych „pomyłek” to działania umyślne, nie mam co do tego żadnych wątpliwości jak chodzi o niektóre moje sprawy sądowe. Bezczelnie umyślne przekręty, „na chama” popełniane i to w obu tych tzw. instancjach, bo przecież nie po to prawnik łapówkę sędziemu w I instancji przekazuje, żeby sąd II instancji zmienił wyrok, prawda? Jeżeli bowiem nie są łapówkarskie przekręty, to jaka inna możliwość pozostaje? Nieuważne, jedynie wyrywkowe czytanie akt i dlatego idiotyczne wyroki i pisanie bzdur w uzasadnieniach? Jeżeli tak, to mamy do czynienia z przestępstwami z art. 231 Kodeksu karnego – niedopełnianie obowiązków. Jednak jak już wspomniałem, ja nie mam wątpliwości że znane mi skandaliczne wyroki i ich uzasadnienia to działanie umyślne, konsekwentne (pierwsza i druga instancja).

I jeszcze jedno. Jak słusznie zauważono tu: Czy budynek może wydać wyrok?, to nie sąd jako gmach wydaje wyrok lecz sędziowie. Upubliczniając skandaliczne orzeczenia, podawajcie nazwiska tych którzy je wydali, zamieszczajcie też ich zdjęcia tych mężczyzn i kobiet.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *